to już jest koniec...
w tej chwili  jest 6, 470, 818, 671 ludzi na świecie.
 
niektórzy z nich uciekają przestraszeni.
niektórzy wracają do domu.

niektórzy mówią kłamstwa aby przetrwać dzień.
inni po prostu spoglądają prawdzie w twarz.

niektórzy są złymi ludźmi, w walce z dobrem.
a niektórzy dobrzy, walczą ze złem.

sześć miliardów ludzi na świecie.
sześć miliardów dusz.

a czasami...
...wszystkim czego potrzebujesz - jest jedna.


no i to już jest koniec tej historii. żegnam, było miło, ale się kończyło. sesja i pora się wziąć w garść.
2008-06-14 21:31:59 skomentuj (1)
.picture of you.
not talented enough.

not smart enough.

not good enough.

not pretty enough.

tak się właśnie czuję.
niewystarczająca.
pod każdym względem.
każdego dnia zakładam maskę.
i udaję że jestem.
2008-04-09 15:44:45 skomentuj (1)
.fix you.
mówią, że gdy się czegoś bardzo bardzo chce, to się to dostaje.
dlaczego nie dostałam tego co chciałam?
jedyne o czym dziś marzyłam, po tym całym stresie, to tylko się przytulić. i znaleźć spokój.
wczoraj się nie udało.
dziś się nie udało.
jutro też się nie uda.
może w czwartek.

dziś przez chwilę bałam się, że straciłam coś najważniejszego w życiu.
paskudne uczucie.
nie wiesz, że to coś masz i w jednej chwili okazuje się, że to tracisz.
popłakałam się. pierwszy raz od dawna. popłakałam się z bezradności.
jak się okazało zupełnie niepotrzebnie.
nic nie straciłam, bo nie miałam co stracić.
na szczęście.
ale wytrąciło mnie to z równowagi.
jednak jak zwykle p pomogła. outlaw też. choć nawet o tym nie wiedział.

muszę sobie przywieźć mojego misia - żebym w takie dni jak dziś mogła się przytulić, popłakać.
i czekać, aż będzie lepiej.
choć mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby.

od dwóch dni czekam.
doczekać sie nie mogę.
 ciągle się coś dzieje.
 a ja już nie chcę czekać. chcę teraz i natychmiast. tylko dla siebie.
chcę zatrzymać świat, wysiąść na tą jedną chwilę. i cieszyć się nią.
chociaż podobno moc ludzka jest utkana z cierpliwości i czasu.
będę mocna.
poczekam jeszcze trochę.

wczoraj miałam kaca. kaca nie bylejakiego.
kaca o 21.
wszytko przez k.
co to za pomysł, żeby o 17 walnąć sobie 3 mocne drinki?
cóż, okoliczności za tym przemawiały w sumie. a i sie bardzo nie opierałam.
tylko nie wiedziałam, czy to kac czy zatoki, bo mnie bolało do 1 w nocy.

czosnuś wrócił. ma dla mnie prezent. mój własny, tylko mój, prezent z luxu :)
i jutro go dostanę. pod warunkiem że będę grzeczna i pójdę na zajęcia.
pójdę, a jak.
i jeszcze się spotykam na sekundkę z pluszowym.

właśnie, po co mi miś, mam misia-pysia.
dużego. pluszowego. z siwą łatką na środku głowy.
miś jest dobry na wszystko. i nikt nie przytula jak miś.

i jutro byłby wspaniały dzień, gdyby nie cywil.
jak zwykle. chwałabogu że karne jest nudne - wtedy sie nauczę.

i naprawdę lubię swoją pracę. nie ze względu na to, co robię.
ze względu na ludzi. przynajmniej ze względu na część.

coldplay - fix you. eh. ze względu na mój humor i wydarzenia dnia dzisiejszego.
2008-04-09 02:05:55 skomentuj (0)
.calling all angels.
dowiedziałam się dziś o sobie nowych i, powiedzmy, ciekawych rzeczy.
sama bym na to nie wpadła.
nieznajomy z tramwaju chyba jest psychopatą.
molestował mnie dziś smsami.
i chyba zacytuję co ciekawsze fragmenty.

dodam, że nie odpisałam ani słowa.
to był monolog złożony z 10 smsów. po chyba 3 miesiącach.
na wiadomość, że ma dziewczynę i takie tam, napisałam: gratuluję. cieszę się twoim szczęściem.
i dostałam w odpowiedzi:
"weź się zastanów. fakt, spodobałaś mi się, ale hello, nie można być zauroczonym w kimś, kto taki był zimny, tzn drętwy jak ty, obudź się, to nie na takich zasadach działa. co ty myślisz, że o tobie non stop będę myślał?"

"taka ciepła mi się wydawałaś i otwarta. a jesteś zimna, zamknięta, no taka drętwa. jakaś bi jesteś czy coś" - tu prawie umarłam ze śmiechu.

"chciałem ci dać jeszcze szansę, ale wyczułem, że już nie ma sensu. tak więc zaangażowałem się uczuciowo w inną kobietę. to jest normalne. nie dałaś sie poznać z miłej strony"

tak. prawie umarłam ze śmiechu. jestem zimna, wstrętna. od zawsze to wiedziałam :D
ale przynajmniej praca szybko minęła :D od teraz nigdy nikomu nie dam swojego numeru.

jeszcze jagoda mnie dziś rozwaliła.
stwierdziła, że jestem strasznie pewna siebie.
akurat - ja. chciałabym.
daleko mi do tej pewności.
żeby być pewnym siebie trzeba przede wszystkim nie mieć kompleksów.

poza tym nic się nie zmieniło.
ale już nie mam depresji.
jak zwykle spowodowana była comiesięcznym napięciem.

ostatnio dużo myślę.
o swoim życiu. i wiem jedno.
za 10 lat na pewno nie chcę być jak b. i nie będę:)

czosnuś mógłby już wrócić. nudno mi bez niego.

nie chce mi sie już pisać. boli mnie brzuch.
wzywam anioły. z nudów.

train - calling all angels.
2008-04-06 22:10:48 skomentuj (2)


Szablon wykonała Komercyjna dla Layout4you. Zdjęcie pochodzi z Deviantart'u.
.księga bohaterów.

zaczytuję się w
nefretari tarcho-hostelowe przygody anety g.
pokojobok czyli całe życie w szlafroku...


2008
czerwiec
kwiecień
marzec
luty